Pomalowałem tą nową pompę hamulcową. Adaptery do pompy hamulcowej ocynkowałem, podobnie jak zapasowe śrubki. Ocynkowałem też stare końcówki rurek hamulcowych, bo są świetne! Mają stożkowy kształt i wyglądają na stare. Nie to, co nowe, które wyglądają na nowe :).



Pedały zostały wypiaskowane i pomalowane na mokro, proszkowo nie mogłem, bo ten ruchomy element przestałby być ruchomy.



Zmontowałem pedały na ośkę, którą wcześniej posmarowałem. Ciekawostka - pedały mają małe otworki, w które należy co jakiś czas kapnąć olej. Warto o tym pamiętać.



Założyłem nowe gumki na pedały.



Przymierzyłem nową pompę hamulcową z adapterem. Pasuje. Ironii sytuacji dodaje fakt, że stara pompa była Lockheeda, a nowa... też. To znaczy niby Delphi, ale na pudełku występuje też Lockheed. Czyli pozostajemy przy oryginale :). Widać też kolanka plastikowe zamiast zbiorniczka, które pozyskałem z jeszcze innej pompy hamulcowej. Trzpień pomiędzy pedałem hamulca a pompą oczywiście też nie pasuje, ale pomierzyłem co trzeba i dotoczę nowy o właściwych wymiarach.



Czujnik świateł stop ma pękniętą nakrętkę kontrującą (to ta pęknięta na zdjęciu :) ). Żeby pozostać przy zewnętrznym rozmiarze wziąłem nakrętkę M10.

.

Nakrętkę rozwierciłem i nagwintowałem pod czujnik. Miał on dość nietypowy gwint M12x1. Następnie obciąłem nakrętkę (obcięty plasterek trzymam w palcach, parzy!) tak, żeby miała tą samą grubość, co oryginał. Niby można byłoby kupić nową odpowiednią nakrętkę, ale musiałbym szukać i czekać, a tak po kilku minutach mam dorobioną właściwą.



Czujnik przykręciłem do mocowania pedałów.



Następnie całość przykręciłem do podłogi w samochodzie.



Od strony momory silnika przykręciłem pompę sprzęgła i adapter pod nową pompę hamulcową. Muszę zauważyć, że było to wyzwanie intelektualne jak to zrobić w pojedynkę, bo łebki śrub w komorze, nakrętki w kabinie, a ja jeden.



Przykręciłem też pompę hamulcową. Jest ona sporo dłuższa niż oryginalna. Mam nadzieję, że po włożeniu silnika nic nie będzie zawadzać...



Podjąłem kilka nieudanych prób wymyślenia mocowania zaworków zwrotnych tak, żeby nie ingerować w karoserię auta.



Po czym się poddałem i wywierciłem w podłodze otworek o średnicy 6mm. Dzięki temu mocowanie stało się proste, wystarczył kawałek kątownika i pręt gwintowany. Tu jeszcze robocza wersja, potem to wszystko ogarnę, żeby było schludne.



Przygotowałem nowe rurki hamulcowe, trochę dłuższe niż oryginalne.



Ułożyem je w podłodze, ale nie przykręcałm ich do oryginalnych złączek. Tylne rurki też będę wymieniał, więc wszystkie złączki zrobię już nowe.



Z przodu rurki wychodzą przez gródź, założyłem na nie oryginalną gumkę z dwoma otworkami.



No oi zaczynam zabawę z gięciem rurek. Są sztywne, a nie ma tu w ogóle miejsca na użycie giętarki, wszystko muszę zrobić ręcznie.



Udało mi się zawinąć te rurki do zaworów.



Przygotowałem też dwie identyczne rurki pomiędzy pompę hamulcową a zawory zwrotne.



Przykręcone. Zaczyna się robić plątanina.



Dorobiłlem też przewody hamulcowe do przednich zacisków.



Całość symetryczna, równa i schludna. A i tak wygląda na supełek.



I druga strona. Te rurki do przednich zacisków jeszcze trochę dopracuję przy okazji wyjmowania zaworków do malowania.