Minęło 7 mgnień oka. Śrubki wróciły z cynkowania. Teraz muszę je odwinąć z tych drucików.



Potem zacząłem składać gaźnik od płytki z pzrepustnicami. Zawsze najtrudniej jest się zorientować z kolejności tyczh wszystkich części.



Złożone. Po złożeniu mechanizmów ważne jest takie ustawienie płytek przepustnic, żeby szczelnie zamykały otwory, ale też chodziły bez zacięć w całym zakresie swojego ruchu. Potem można je zsynchronizować i dokręcić śruby zębatek.



Kolejnym krokiem jest przygotowanie korpusu gaźnika i zamontowanie w nim zwężek.



Są one ustalane w obudowie tymi wycięciami.



I górne części z rozpylaczem paliwa.



Zamontowane. Wchodzą one w wycięcia w zwężkach, więc wszystko pasuje tylko w jednej pozycji.



Zacząłem wkręcać wszystkie drobiazgi dookoła gaźnika.



Przygotowałem też wszystkie uszczelki przekładki gaźnika. Zaraz przykręcę płytkę przepustnic.



Gotowe.



Wyczyściłem też komorę pływakową i przykręciłem dysze.



Przykręciłem też dysze powietrza od zewnątrz gaźnika.



Pora na pokrywki i nowe membranki.



I pompka przyśpieszacza. Pokrywki planowałem, żeby były na pewno szczelne.



Przykręcone.



O, tu widać płaszczyznę pod membrankę. Widać, że było trzeba szlifować.



Przykręciłem też pokrywkę filtra paliwa.



Od góry mam już włożony pływak i zawork iglicowy.



Jeszcze jedna dysza się tu chowa. Każdy z modeli tych gaźników jest ciut inny.



Pokrywa gaźnika od dołu już jest czysta i gotowa do składania. No i ta dysza z poprzedniego zdjęcia ma wymieniony oring.



Następnie założę klapki ssania.



Już założone.



Mambranka ssania...



Jest.



Złożyłem też cały mechanizm poruszania klapkami ssania. Ta śruba ze sprężyną odpowiada za obroty na ssaniu.



Przykręciłem to do pokrywy gaźnika i podłączyłem do ośki klapek ssania.



I jeszcze jedno zdjęcie, bo fajnie to wygląda. Made in W. Germany.



Potem uszczelka pokrywy gaźnika.



Przykręciłem pokrywę gaźnika do korpusu. Teraz osłona termiczna mechanizmu ssania



I grzałka. Bimetal jest pod spodem, to jest część, w któej przepływa płyn chłodzący. Widać oring uszczelniający tą część wewnętrzną do pokrywki. Pokrywkę znalazłem drugą, ale to już chyba ostatnia...



Przykręciłem obudowę grzałki ssania.



Gaźnik gotowy.