Potem nastąpiło oczekiwanie na wyschnięcie piasku u piaskarza. Dostępni byli inni, ale zdecydowanie drożej. W końcu się udało. Po piaskowaniu buda została pomalowana podkłądem reaktywnym. W międzyczasie zostały naprawione jeszcze drobiazgi, które wyszły po piaskowaniu.



Następnie zostały położone masy uszczelniające spoiny.





A potem malowanie. Całość jest pomalowana na czarny półmat, tak, jak było oryginalnie.



Zostały do pomalowania fragmenty, które wymagają większej ochrony.



To, co już było pomalowane, zostało zabezpieczone.



Reszta została pomalowana środkiem zabezpieczającym. Coś w rodzaju baranka, ale zdecydowanie lepsze.





I na to idzie już znany nam czarny półmat.



Pomalowane.





Tak to wygląda z bliska.



I dół gotowy.



Kolega przygotował też to, co dostarczyłem luzem - blachy przed przednie koła.



I obudowę nagrzewnicy.



Potem wyspawany został stojaczek na karoserię, żeby nic jej się nie stało w transporcie, i zostało to załadowane na lawetę.



I już jest u mnie! Teraz można zacząć składanie.