Nie ma to jak specjalizacja... trafił do mnie kolejny gaźnik Solex Pierburg 35/35 EEIT z Forda 2.3 V6. Nawet do końca nie wiem, z jakiego, bo dostałem to wysyłkowo :). No to robimy!







Zaczynam od rozłożenia grzałki ssania i amortyzatora cięgna przepustnicy.



Potem odkręcę mechanizm ssania od korpusu.



Od góry jest jeszcze zapinka do ośki klapek ssania.



Mechanizm ssania zdjęty.



Potem to rozłożyłem.



Zabieram się za pokrywki dookoła gaźnika.



Rozłożone.



Pora na klapki ssania.





Mogłem już zdjąć pokrywę gaźnika i membrankę ssania. Została jeszcze dysza pomiędzy gardzielami.



Przechodzę do korpusu gaźnika.



Zdemontowałem pływak.



W środku trochę paprochów i pyłu, ale dramatu nie ma.



Wykręciłem dysze.



Odwróciłem gaźnik do góry nogami, żeby dostać się do przepustnic.



Odkręciłem płytkę z przepustnicami od korpusu.



Zębatki standardowo zużyte i mają koszmarny luz.



Zdemontowałem jedną ośkę przepustnicy.



I zacząłem rozkładać drugą.



I wyjęta. Jedna śrubka płytki przepustnicy nie chciała się wykręcić i musiałem ją odwiercić.



No i mam gaźnik rozłożony.