Blok pojechał do spawania i z niego wrócił dzięki koledze Treflowi (jeszcze raz dzięki), którego capri spawamy w Garażu Marcina. Warsztat całkiem ładnie uzupełnił brakujący fragment. Spawy wyglądają na solidne.



Teraz będę pewny, że skrzynia jest dobrze przymocowana do silnika. Jedyny zgrzyt, to że za taką cenę (spawanie kosztowało 500zł) fachowcy mogli sprawdzić, czy płaszczyznę przylegania bloku do skrzyni zrobili równą. Niestety zostawili górkę, którą trzeba zeszlifować. Prosta sprawa, ale przy takiej cenie usługi można się troche bardziej postarać.



Blok zawiozłem do mycia. Jeszcze ciepły trafił na stojak, a Tomek "Brzózka" był tak rozpędzony w przygotowywaniu silnika V6 do malowania, że nie zauważył jak mu podstawiłem i ten blok :) Za co mu serdecznie dziękuję.



A tu mistrz przy pracy, czyli moja skromna osoba :) W tle widać silniki od drezyny Piotra.



Pierwsza warstwa gotowa.



Ostatnio szykuję wszystkie graty z całego garażu do malowania proszkowego. Również i z tego silnika chciałem oddać pokrywy zaworów do malowania, ale jedna była spawana i trzeba było coś z tym glutem zrobić.



Jakieś 3 minuty ze szlifierką, a potem kolejne kilkanaście z papierem ściernym i wygląda to tak. Nieco krzywo, ale nie będzie tego widać, a i tak lepiej niż glut po spawaniu...