Kolejny gość w garażu. Miałem opory, czy to zamieszczać na stronie, bo z tego silnika może się okazać, że nic nie zrobię, ale informacyjnie jednak zamieszczam.
Silnik pochodzi z Forda Mustanga z końca lat 80-tych, ale ktoś kiedyś go wsadził do Forda Capri, potem toto przyjechało do Polski i w dość pokrętny sposób trafiło do mnie na sprawdzenie. Miałem to ogarnąć i odpalić, ale dogadałem się z kolegą, że silnik tak mocno i gęsto cieknie, że i tak trzeba kupić komplet uszczelek, więc równie dobrze można go dokładnie rozkręcić i przejrzeć...
Tak to wyglądało na początku. Wiązka z mnóstwem niepodpiętych wtyczek i kilkoma urwanymi kablami, teoretycznie przerobiona tak, żeby pasowała do capri, a w praktyce uruchomienie tego wymaga trochę główkowania.
Widać też zdalne fitry oleju. Ciekawa sprawa, pewnie do capri oryginał był w złym miejscu?



Po przedarciu się przez wierzchnią część elektryki silnika...



Widać wreszcie co to jest.



Kolejna usterka - ułamana kopułka.



Układ chłodzenia rudy - silnik jeżdżony raczej na wodzie.



Tym bardziej, że jeden brok kiedyś wypadł. Raczej dawno, bo brzegi otworu są zardzewiałe. Na moje oko ten silnik dość długo stał, może nawet na dworzu, bo na kolektorze dolotowym znalazłem sporo starych liści.



Przejściówka na zdalne filtry oleju. Przynajmniej wymiennik ciepła ktoś przykręcił, to dobrze. Przyda się.



Wielkie, masywne mocowanie alternatora i napinacza do pompy wody.



Odkręciłem śruby airboxa, ale nie chciał zejść. Jak się okazało Ford ukrył dwie śruby pod tym dekielkiem.



Bez airboxa i kolejnej warstwy elektryki. Został aparat zapłonowy i listwy wtryskowe.



Żeby toto tyle nie ważyło zdjąłem skrzynię. Brak bagnetu i jego rurki, nie widzę króćców do chłodzenia jej oleju (zaczynam podejrzewać te rurki co wychodzą ze skrzyni i od razu do niej wchodzą, że jest to po prostu zrobione "chłodzenie" na szybko). Ponadto jak przechyliłem skrzynię, to się nic z niej nie wylało, co nie wróży zbyt dobrze, ale zobaczymy.



I na deser największa wada silnika - jedna z czterech śrub mocujących skrzynię do silnika nie ma się czego trzymać - kawałek bloku jest ułamany. I niestety tego kawałka nie ma... Zobaczymy, czy się ktoś podejmie wyspawania gniazda na śrubę do tego żeliwa.





Podsumowując wnioski:
WADY:
- wypadnięty brok
- spawana prawa pokrywa zaworów (aluminium)
- ułamany blok
- kopułka i palec rozdzielacza do wymiany
- porozpinana elektryka i kilka urwanych kabli
- bardzo dużo wycieków oleju
- sucha skrzynia
- lewy kolektor wydechowy przerobiony, żeby pasował do capri za pomocą młotka
- brak bagnetu i rurki od skrzyni biegów
- koła pasowego pompy wody

Komputer
#7L8-4012
EEC-IV SFI-SD1
E6SF-12A650-M1B

A teraz muszę zdjąć głowice i zobaczyć co w środku, czy warto się z tym bawić.