Po dłuższych rozmowach podjęliśmy jednak decyzję o zrobieniu tego silnika. Wytopienie się części mogło też być spowodowane za ubogą mieszanką, a podobno ktoś wcześniej grzebał przy gaźnikach i ich dyszach. Do tego zrobiony będzie drugi silnik, zapasowy. Dzięki temu raz trzeba będzie kupić tłoki, a podobno kolega nie miał łatwo się dogadać z Tomem Donneyem... Mam więc dwa bloki, po szlifach na nadwymiary. Na razie zrobiony będzie jeden, żeby upewnić się, że porting jest właściwy.



Drugi silnik też ma wał hybrydowy, czyli z jednego wału od GT powstały dwa wały zmiksowane 1/2 GT = 1/2 zwykłego.



Portingu kanałów się nie podjąłem, za ciasno tam. Podjął się za to inny właściciel Saabów, m. in. z dwusuwami, uwaga: dentysta. Ma wprawę w borowaniu w ciasnych miejscach...



Potem już przejąłem blok ja. Najpierw oczywiście dokładne mycie i przygotowanie do malowania.





Oczywiście jedyny słuszny sportowy kolor.



Wał jest w dobrym stanie, łożyska przepsikałem zmywaczem, chodzą ładnie. Wyciągnąłem z pudełek nowe tłoki.



Z korbowodów wysunąłem łożyska igiełkowe.



Przymierzyłem pierścienie i dopasowałem szczeliny do wymaganych rozmiarów.



Do tłoków wcisnąłem pierwsze pierścienie trzymające sworznie.



Znalazłem strzałkę pokazującą przód silnika.



I założyłem pierścienie ustawiając je przerwą we właściwym miejscu.



Potem przygotowałem wał z korbami i łożyska.



Wsunąłem w łożyska sworznie, żeby sprawdzić, czy nie ma tu nadmiernych luzów.



I założyłem tłoki.



Potem cały ten zestaw wsunąłem do bloku.



Szykuję przednie zamknięcie skrzyni korbowej, z zębatką napędu aparatu zapłonowego.



Aparat ma bardzo dziwne wżery, ale idealnie pasują one do wżerów na przylegającej tu płąszczyźnie koła pasowego, więc w sumie da się to zignorować.



Doczyściłem wnętrze dolnej połówki bloku.



We właściwym bloku umieściłem kołki ustalające razem obie połówki.



I złożyłem to do kupy, skręcając całość śrubami.



Mogłem teraz wyciągnąć pozostałe części, czyli koło zamachowe ze sprzęgłem i poduszki silnika.



Przykręciłem koło zamachowe.



Jako przyrzad do centrowania tzrczy sprzęgła użyłem wałek sprzęgłowy od innego Saaba, co ciekawe, z silnikiem V4. Nie dość, że skrzynia jest praktycznie ta sama, to i wieloklin sprzęgła jest ten sam.



Następnie dokręciłem docisk sprzęgła.



Pzrygotowując blok do odwrócenia, przykręciłem poduszki silnika.



Po odwróceniu bloku (dziwnie jest to zrobić w pojedynkę, bez wyciągarki) zmontuję przednią część wału.



Do środka włożyłem pierwszą przegrodę, koło zębate, a następnie drugie zamknięcie z uszczelniaczem koła pasowego.



Potem przykręciłem koło pasowe.



Przygotowałem obejmę aparatu zapłonowego, ustawiłem też drugi tłok w górnym martwym punkcie.



Włożyłem i ustawiłem aparat zapłonowy.



Uszczelka głowicy z cholernie drogiego zestawu niestety nie pasuje. Komuś się o pół milimetra wymiery omsknęły.



Po lekkim skrobnięciu pilnikiem jednak pasuje.



Głowica ma ślady poprzednich przygód, ale nie wpływa to na pracę silnika.



Uszczelkę głowicy psiknąłem specjalną chemią do uszczelniania właśnie metalowych uszczelek głowic.



A tu już głowica siedzi na miejscu.



Wkręciłem też nowe świece.