Gdy tylko miałem czas zająć się tym silnikiem dalej, dokończyłem stojak. Najpierw ustawiłem silnik tak, żeby stał stabilnie, po czym przykręciłem kolektor dolotowy.



Następnie wypoziomowałem silnik na żądanej wysokości. Poziomowanie robiłem w dwóch płaszczyznach: przód-tył według kolektora dolotowego (płaszczyzny przylegania gaźnika), lewo-prawo w/g śrub głowicy.



Dzięki temu uzyskałem właściwe pochylenie silnika. Tu widać, że po wypoziomowaniu płaszczyzny pod gaźnik cały silnik jest pochylony ku tyłowi pod kątem 3 stopni. Dokładnie tak ma być.



Potem wymierzyłem w którym miejscu w stosunku do silnika ma być rama i wyspawałem proste mocowania. Nie spawałem ich dokładnie, jedynie mocno połapałem. Nie będą długo używane, więc ważne, żeby wytrzymały uruchamianie silnika, ale nie mogą być też zbyt mocne, żebym się ich później łatwiej pozbył. Zastosowałem gumowe poduszki, bo tak :)



Tak to wygląda ukończone. Skrzynia jest przykręcona na swojej oryginalnej poduszce.



Poprosiłem też Artura o przywiezienie wału napędowego.



Rozłożyłem go na 3 części demontując krzyżaki. Krzyżaki będą zamontowane nowe po odnowieniu wału.



Ja natomiast tak naprawdę potrzebowałem tylko przednią część wału, żeby zatkać skrzynię :) Tu widać tą część po wypiaskowaniu i pomalowaniu proszkiem. Część, po której ślizga się uszczelniacz posmarowałem smarem montażowym.



Po czym zatkałem skrzynię i zalałem ją olejem.



Rozłożyłem też filtr oleju. Tu wymienne są tylko wkłady. Niby wszystko wygląda ok...



Ale na dnie obudowy filtra było ponad 2cm szlamu!



Uznaliśmy z Arturem, że nie zostawimy obudowy filtra nieodnowionej, bo by raziła. Niestety miała ona dość niestandardowy i trudny do uzyskania kolor, więc zaakceptowaliśmy odstępstwo od oryginału i obudowa została pomalowana na czarno.



Do nowego wkładu filtra była dołączona ta urocza naklejka.



Ściągnąłem sobie ze stanów karton takich dodatków do oleju. U nas jakoś nie mogłem nic podobnego znaleźć. Ma to wysoką zawartość cynku i innych smakołyków, dzięki czemu zużycie elementów trących o siebie (zwłaszcza wałka rozrządu i popychaczy zaworów) jest ograniczone do minimum.



Tak to wygląda zmontowane. Teraz mogłem już zalać silnik olejem.