Może i nie taka duża różnica, bo gaźnik tylko porządnie umyłem, ale jak teraz patrzę na zdjęcia, to naprawdę mycie zrobiło robotę. Taki to mogę składać.



Zestawem naprawczym byłem trochę zawiedziony. Niby pasuje, ale tak nie do końca. Większość uszczelek musiałem przerobić. Na przykład ta, pomiędzy korpus a przepustnice. Na pierwszy rzut oka pasuje, ale nie bardzo da się to skręcić. Odrysowałem kształt starej uszczelki w miejscu nie pasowania - niby niedużo wystaje...



Ale w kluczowym miejscu Tu już przycięta.



Skręcony. Ładniej teraz wygląda :). A i ocynki po myciu wyglądają prawie jak nowe.



Do dysz są nowe uszczelki. oryginalne były z cienkiego aluminium, tu są materiałowe.



Dysze trafiły na swoje miejsca. Warto ich nie pomylić :). Kiedyś ktoś do mnie zadzwonił z dziwnymi objawami z gaźnikiem i po jakimś czasie mnie tknęło i poprosiłem o zamianę miejscami dysz paliwowych. Musiałem sporo przekonywać, że to ma sens, w końcu wygrałem argumentem "a co ci szkodzi?". Okazało się, że ktoś rzeczywiście wkręcił dysze na odwrót, bo problem się rozwiązał...



Teraz po kolei czyszczę poszczególne części i przykręcam je z powrotem. Tu dźwignia przepustnicy.



I korki dysz.



Rozpylacze...



Tu uszczelki nawet w miarę pasują.



Włożyłem też kulkę pompki przyśpieszacza, wkręciłem dyszę z boku i włożyłem sprężynę tłoczka pompki w ten duży otwór z boku. Uszczelka pokrywy gaźnika też jest ciut inna niż oryginalna, ale nawet pasuje.



Tłoczek pompki przyśpieszacza jest inny, ale nawet ma w miarę podobne wymiary. Niestety, najważniejsza część, czyli gumka uszczelniająca jest za luźna w otworze i muszę użyć starą. Wezmę tylko nową gumkę/harmonijkę uszczelniającą przejście tłoczka przez pokrywę gaźnika.



Zamontowałem to wszystko do pokrywy gaźnika.



A potem przykręciłem pokrywę. Blaszka pod jedną ze śrub ma oznaczenie modelu gaźnika - 10090.



Dalej przykręcę ramię linki ssania.



Od razu podłączyłem cięgno otwierające przepustnicę przy włączonym ssaniu.



I podciśnienie z cięgnami ssania.



Potem ramię pompki przyśpieszacza.



Zamontowane. Obok widać wyczyszczoną już przekładkę pod gaźnik.



No to sam gaźnik mam w zasadzie skończony.



Problem z zestawem naprawczym ciągnie się dalej. Uszczelki pomiędzy gaźnik a przekładkę w ogóle nie było w takim kształcie, jak była oryginalnie. Odrysowałem dolną płaszczyznę gaźnika na kartce.



I wyciąłem to z papieru uszczelkowego. Wycięcie do jednej ze śrub jest potrzebne na podciśnienie. Półkoliste wycięcie na dole jest zupełnie niepotrzebne :).



Ta uszczelka też zupełnie ie pasuje i musiałem wyciąć nową. Otwór u góry jest na kanalik wodny.



Wreszcie mogłem zamontować gaźnik z powrotem.