Skrzynia biegów pochodzi z Porsche 924S. Umieszczona jest w nim z tyłu samochodu, a silnik z przodu. Ale już na pierwszy rzut oka widać, że jest to skrzynia z przednionapędowego Audi z tej epoki, które miało silnik umieszczony wzdłużnie. Różni się tylko kilkoma rzeczami. Przede wszystkim wybierak biegów jest ciut inaczej zbudowany, bo dźwignia jest z przodu skrzyni, a nie z tyłu. Co ciekawe, pręt łączący mechanizm zmiany biegów z dźwignią w kabinie przechodzi przez otwór w dzwonie skrzyni, gdzie w przednionapędowym aucie jest wysprzęglik... :)



Odlew skrzyni jest dokładnie ten sam co w Audi, wałek sprzęgłowy - prawie taki sam. Zamiast sprzęgła jest tu łącznik z wałkiem prowadzącym do sprzęgła znajdującego się przy silniku. A wałek "sprzęgłowy" różni się od zwykłego tylko podtoczeniem na śrubę ściskającą łącznik widoczną na zdjęciu.



A żeby do tej śruby był dostęp po złożeniu obudów, w dzwonie skrzyni mamy otwór rewizyjny zaślepiony korkiem gumowym. Genialne wykorzystanie części z pozostałych modeli.



No i sam wybierak biegów. Widać też jak bardzo jest z wierzchu zapyziała skrzynia.



Rozłożyłem całą zewnętrzną część mechanizmu.



Z drugiej strony jest pokrywka. Po prawej od niej widać czujnik wstecznego.



Po odkręceniu pokrywki można wyciągnąć wybierak.



Z tyłu skrzyni mamy dużą zaślepkę. Okazuje się, że trzeba ją zniszczyć, żeby dostać się do środka - tak jest opisane w serwisówce... Górę obudowy osłania blaszka.



Odkręciłem ją.



Wykręcam też korki, pod którymi są bolce trzymające biegi w pozycji wrzuconej.





Odkręciłem śruby pokrywy mechanizmu różnicowego. W środku półosi wystającej ze skrzyni jest śruba.



Te śruby z obu stron były bardzo niechętne do opuszczenia swojego miejsca.



Uniosłem teraz tył skrzyni biegów i wykręciłem śruby trzymające obudowę przekładni do obudowy mechanizmu różnicowego.



Żeby rozdzielić te dwie obudowy trzeba wybić tulejki ustalające przynajmniej z jednej obudowy. One też były bardzo, bardzo mocno nieruchome, aż nieco uszkodziłem obie (jedna jest u góry, druga u dołu skrzyni). Na szczęście są dość długie, więc wystarczy je nieco skrócić i będą znowu dobre. Korka po prawej nie jestem w stanie w ogóle ruszyć z miejca (a próbowałem wielokrotnie). Wrócę do niego po oczyszczeniu obudowy skrzyni.



Po wyjęciu tulejek i rozdzieleniu obudów można skrzynię biegów oddzielić od dyfra.



Teraz wybiłem pokrywkę tylną skrzyni.



Odkręciłem śrubę trzymającą łożysko



Potem trzeba delikatnie popukać tylną pokrywę skrzyni, żeby zsunąć bieżnię łożyska z wałka. Po zsunięciu bieżni całość schodzi lużno.



Tu też są tulejkio ustalające, ale z nimi nie ma żadnego problemu - można je wyjąć palcami.



Ściągam drugą połówkę bieżni łożyska.



Nie napisałem wcześniej - skrzynia trafiła do mnie tylko na uszczelnienie - którego nie da się wykonać bez jej rozbierania - ale widać, że przyda się tu porządne mycie wszystkiego ze szlamu olejowego.



Wybiłem kołek z widełek piątego biegu.



I zsunąłem mechanizm wybierania piątego biegu.



Potem odkręciłem śrubę i zdjąłem drugie z kółek piątego biegu.



Od drugiej strony wybiłem kołki widełek biegów, do ktorych mam dostęp.



Wykręciłem też korki - pod nimi są zatrzaski biegów, trzymające przesuwki we właściwych pozycjach.



Potem wysuwam pierwszy pręt biegów z obudowy.



Tu też są zatrzaski i blokady zapobiegające wrzuceniu dwóch biegów na raz.



Potem ściągnąłem kolejny pręt i widełki.



Następnie można oba wałki wysunąć do przodu skrzyni i oddzielić je od obudowy.



Tu mamy wałek atakujący dyfra, na którym są koła zębate poszczególnych biegów.



W obudowie zostało ramię wstecznego biegu i samo kółko tego biegu.



Wyjąłem kółko wstecznego razem z ośką i drobnymi częściami.



Z obudowy wyjąłem też bieżnię łożyska razem z podkładkami ustalającymi. Ta bieżnia jest mocno nietypowa, bo ma kołnierz ustalający te łożysko.



Po lewej widać łożysko, którego na razie nie wyjmuję, a po prawej - magnes. Zabezpieczony jest kołkiem.



Kołek dostępny jest od zewnątrz obudowy.





Wyjąłem też drugie łożysko.



Wykręcam też korki wlewu i spustu oleju ze skrzyni. Po lewej od półosi widać otwór od góry - tu powinna wchodzić linka albo czujnik prędkościomierza, ale zamiast tego jest korek. Ciekawe jak to Porsche rozwiązało, możliwe że sygnał prędkości brany był z czujnika przy kole? Może im linka za długa wychodziła od tyłu auta aż do licznika.



Teraz już otworzyłem boczną pokrywę mechanizmu różnicowego. Jest w niej jedna z bieżni łożyska kosza satelit.



Wyjąłem kosz satelit. W zasadzie teraz już obudowy są prawie puste - jest w nich tylko kilka łożysk, których na razie nie ruszam.