No dobra, to skoro mam wyłuskaną z samochodu skrzynię, to trzeba teraz ją uszczelnić. Oczywiście nie jest to możliwe z zewnątrz, trzeba ją zupełnie rozłożyć... Zaczynam od wysunięcia flanszy łączącej się z wałem napędowym.



Po prawej stronie są rurki gumowe łączące układ olejowy skrzyni ze sztywnymi rurkami prowadzącymi do chłodnicy oleju. I tu jestem zachwycony pomysłem. Zazwyczaj ze skrzyni wychodzą od razu sztywne rurki do chłodnicy i trzeba się mocno namęczyć, żeby sięgnąć w bardzo ciasne miejsce przy obudowie skrzyni i je odkrecić. Tu odkręcamy łączenie blisko podłużnicy, łatwo dostępne.



Modulator podciśnieniowy zostawiłem w samochodzie, wiszące na rurce podciśnienia. Teraz wyjąłem tylko ze skrzyni zaworek.



Postawiłem skrzynię na dzwonie, żeby dostać się do miski oleju. Świetny jest historycznie znaczący napis - Hydramatic, division of GMC.



Po zdjęciu miski jestem mile zaskoczony - tu jest naprawdę czysto, jest bardzo mało osadu z materiałów ciernych. To oznacza, że skrzynia jest w bardzo dobrym stanie.



Żeby dostać się głębiej, muszę odkręcić filtr oleju.



Połączony jest z wejściem pompy oleju plastikową rurką.



Odkręcam dźwigienkę wybieraka biegów. Skrzynię podparłem dla pewności deseczką.



Odkręcam ogon skrzyni. Część śrub była już luźna po zdemontowaniu mechanizmu poruszającego wybierakiem.



Blisko łączenia z ogonem, ale już w głównym korpusie, jest wyjście na linkę prędkościomierza.



A z drugiej strony pokrywa governora.



Zdemontowałem jedno i drugie i znowu jestem mile zaskoczony czystością tych części.



Płyta sterująca jest w tej skrzyni nieduża.



Otwór po napędzie linki prędkościomierza.



A w środku, na wałku wyjściowym, ślimaki napędu obu tych zdemontowanych podzespołów.



To też zsuwam z wałka.



Do odkręcenia mam mechanizm Park i elektrozaworek.



Z obudowy skrzyni wyciągnąłem plastikową przelotkę kabla. Ma ona na zewnętrznym obwodzie oring, który trzeba wymienić. Sam przewód ma popękaną izolację.



Po lewej widać sterczący pręt blokujący skrzynię w pozycji Park. Po prawej serwo, jego obudowa jest lekko zabrudzona materiałem ściernym ze sprzęgiełek.



Zdjąłem płytę sterującą, co oczywiście spowodowało kolejny wyciek płynu. Teraz akurat jestem zadowolony ze stołu warsztatowego z odpływami :).



A tu już widok bez płyty i jej uszczelki.



I płyta sterująca leżąca luzem.



Po zdemontowaniu płyty sterującej mam dostęp do wyciągnięcia mechanizmu zmiany biegów. Jego przejście przez obudowę też ciekło i trzeba wymienić uszczelniacz.



Z przodu skrzyni są jeszcze dwie uszczelki - uszczelniacz konwertera i duża, okrągła uszczelka między pompą oleju a obudową skrzyni. Kolejna ciekawostka - miejsce na rozrusznik jest po lewej stronie auta, normalne dla samochodów Chevroleta z kierownica po lewej. Ponieważ jednak jest to Rolls projektowany z kierownica po prawej, a sama skrzynia jest przykręcona do silnika poprzez adapter, rozrusznik mocowany jest do adaptera po prawej stronie samochodu.



Odkręciłem obudowę pompy oleju.



Ponieważ w środku i tak wszystko jest już luźne, a obudowę skrzyni łatwiej będzie doczyścić pustą, wyciągam całą resztę przekładni planetarnych.



Póki co odkładam to na bok.



Kolejne tarczki cierne są montowane bezpośrednio w obudowie i zabezpieczone ogromnym pierścieniem Segera.



Zdemontowane.



Kolejny seger jest głębiej.



Przegródkę skrzyni spod tego segera trzyma jeszcze śruba wkręcona pod płytą sterującą.



Reszta przekładni wyciągnięta.



Została ostatnia taśma cierna.



Wszysto układam w kolejności montażu.



No i jeszcze ta taśma.



Gotowe, obudowa skrzyni jest już w tym momencie pusta.