Dostałem do zrobienia taki oto gaźnik. Solex 32/32 DDIST, czyli gaźnik od 2.0 V6 Forda z początku lat 70-tych. Bliźniak Solexa TDID od V4, który różni się tym, że obwód wolnych obrótów ma tylko w jednej gardzieli i jest progresywny, a nie symetryczny. Stan gaźnika widać...





Zaczynam od podstawki gażnika, z wyjąciem podciśnień na serwo hamulcowe i odmę.





A tu już ktoś coś oznaczał, ale mocno nieczytelnie.



Zaczynam od rozłożenia i odkręcenia grzałki ssania.





Potem odkręciłem mechanizm ssania. Wychodzi on z obudowy dopiero po wyjęciu klapek z przelotów, razem z jedną z osi. Tu jest jeszcze trochę części.



Mamy tu cały mechanizm ssania w kawałkach.



Następny odkręcony został pływak i zaworek iglicowy.



Piękna, stara, oryginalna uszczelka.



Gaźnik od V6 ma tu dwie rurki, od V4 tylko jedną.



Miejsce po zdjęciu mechanizmu ssania. Dwa większe otwory są po ośkach klapekk ssania, otworek pomiędzy nimi to podciśnienie do membrany ssania.



Mamy też dwie dysze pompki przyśpieszacza. TDID ma tylko jedną, w pierwszej gardzieli.



Pora na wykręcenie dysz.



Tu ktoś oznaczył, że jest to od V6.



Dysze wykręcone.



Teraz mechanizm pompki przyśpieszacza.





Potem odkręciłem płytkę z przepustnicami.



Po bokach gaźnika są jeszcze różne śrubki mocujące.



Po ich odkręceniu można wyjąć gardziele i rozpylacze.



Zębatki przepustnic mocno zużyte, czyli w normie :).



Mechanizm przepustnic rozłożony.



I cały gaźnik w kawałkach.