W poprzednim odcinku przed hamulcami mieliśmy skończone panele przednie. Pora przejść na tył samochodu, ale potrzebne nam do tego jest kilka drobiazgów. U dołu tego wzmocnienia pod chłodnicę znajdują się trzy takie mocowania, do których przykręcony jest pas przedni dolny. Oczywiście tych mocowań nie ma co pozyskiwać.

Maciek dorobił nowe.

Przyspwane w odpowiednich miejscach.

Żeby zacząć robić tył karoserii, chcemy sprawdzić, czy ten przód to w ogóle w dobrym miejscu jest. Chcemy go nieco poskładać, ustawić, i jeśli zamki drzwi będą się w miarę chociaż zgrywać z miejscami na zatrzaski w słupkach B, to będzie dobrze. Zaczynamy składanie od zawiasów maski.

Przechodzą one na wylot przez wzmocnienie chłodnicy, przez te prostokątne otwory.

Błotniki nie mają jeszcze wszystkich otworów mocujących, ale łapiemy je aby tylko sie trzymały. Ustawiliśmy ramę szyby przedniej w miejscu arbitralnie uznanym przez nas za właściwe. Następnie przykręciliśmy i wyregulowaliśmy drzwi, a do nich błotniki.

Potem maska, również wyregulowana, a do niej błotniki. Przy drzwiach i masce użyliśmy resztek uszczelek, żeby wiedzieć jakie powinny być przerwy między panelami.

Z czerwonej Matry pas przedni górny i dolny są w bardzo słabym stanie. Żółty pas przedni dolny jest nieco inny, ale póki co do przymiarek musi wystarczyć. Ma inne łączenia z błotnikami, co na razie nam nie przeszkadza.

Dla motywacji przyłożyliśmy też sobie błotnik tylny. Jak się mocno zmruży oczy, to prawie to wygląda jak samochód.

Mając złożony przód, zaczęliśmy składać panele tyłu. Najpierw kaseta zawieszenia tylnego. Podobnie jak koniec progu, ta kaseta ma odwzorowane swoje punkty mocujące w ramie, dzięki czemu jej położenie jest jednoznacznie wyznaczone w przestrzeni.

Na kasetę zawieszenia przychodzi duży panel idący od słupka B aż do końca bagażnika. Na zewnątrz - dodatkowy panel, ten z otworami. Skręciliśmy to śrubami M5 wkręconymi w najrówniej odwiercone miejsca po zgrzewach. Dzięki temu całość jest sztywna i dość jednoznacznie trafiła na swoje właściwe miejsce. Na tym etapie już widzimy, że po przykręceniu zatrzasków zamków do słupka B, drzwi mają szansę się nawet zamknąć.

Maciej zaczyna więc prace nad blachami tyłu. Tu mieliśmy wcześniej wygięte (jeszcze na etapie zamawiania paneli podłogi) blachy przeznaczone na reperaturki tych zewnętrznych kaset. Zaczynamy od dokładnego pomierzenia starych otworów i ich położenia względem punktów odniesienia wspólnych dla starej części i reperaturki. Po ich narysowaniu w CADzie, możemy przenieść wymiary na nową część i weryfikować jedne wymiary z drugimi.

Próbowałem wycinać otwory nożem na wiertarce, ale nie miało to sensu - nóż się co chwila tępił, hałas był niemiłosierny, a w końcu gięła się blacha. Po chyba dwóch otworach miałem dosyć i wytoczyłem dwa krążki ze stali jako wykrojniki. W ten sposób wycięliśmy na prasie pozostałe otwory. Tylko te mniejsze były wywiercone i oszlifowane.

Wstępna przymiarka czy to w ogóle pasuje. Otwory w reperaturkach są mniejszej średnicy niż te w starych częściach, zaraz zobaczysz dlaczego.

Zaczynamy od Lewej kasety. Tak ją wycięliśmy podczas demontażu blach z samochodu.

A tak ją dociął Maciek decydując co użyje z tej blachy, a co wspawa z reperaturki.

Potem do tego dopasował wycięcia w reperaturce.

Wykrojnik (ten okrągły klocek stalowy) posłużył tu jako szablon do spasowania otworu.

Nagle zrobiła się z tego jedna część. Tu chciałem podkreślić, że ja praktycznie nic tu nie pomagam w kształtowaniu blachy i prawie nic nie spawam. Służę tylko wsparciem moralnym, resztę ogarnia Maciek.

Potem przetoczyłem stal, zmieniając wykrojnik w tłocznik. To po to średnica otworów była mniejsza - żeby odwzorować oryginalne przetłoczenia usztywniające tą blachę.

Gotowe.

Analogicznie postąpimy z prawą stroną. Tu jeszcze przed odcinaniem nadmiaru blachy.

Powycinane.

Przygotowana do spawania reperaturka.

I gotowe, poprzetłaczane otwory. Przetłoczenia nieco pościągały blachę, więc trzeba było ją nieco dopieścić na spęczarce.

I wewnętrzna strona.

Potem wewnętrzna strona blach została pomalowana podkładem reaktywnym. Dwie pozostałe części z otworami sa identyczne z tymi wspawanymi na końcach progów wzmocnieniami mocowania tylnej belki, były zamówione razem z pierwszą partią wyciętych blach i leżały czekając na swoją kolej aż do teraz. pozostałe dwie blachy... udawaj na razie, że nic o nich nie wiesz :).

Ponieważ te części będą spawane w miejsca, gdzie nie będzie do nich dostępu z jednej strony, pomalowane zostały podkładem epoksydowym, z pominięciem miejsc, gdzie będą spawane.

Pomalowany też został próg wewnątrz. Część z niego była już pomalowana, teraz domalowana została tylna jego część.

Wydrukowałem dystans pozwalający umieścić zewnętrzne wzmocnienie we właściwej pozycji. Po skręceniu śrubami i spięciu szczypcami, wzmocnienie można wspawać.

Gotowe. tu już przygotowywane do kolejnego malowania, bo kasety naprawione kilka zdjęć temu, bedą to zasłaniać po montażu.

Maciej też dokończył naprawianie podstawy siedziska tylnej kanapy, wyznaczył jego dokładne położenie na podłodze i zabezpieczył i te części do pomalowania podkładem.

I pmalowane.

Tak to będzie zaraz wyglądało.

Nagle się zorientowaliśmy, że w sumie to ta podstawa może już być wspawana na gotowo.

A tu widać ile opiłków powstaje po oszlifowaniu spawów. Fajnie by było mieć zgrzewarkę... :)


Maciek dorobił nowe.

Przyspwane w odpowiednich miejscach.

Żeby zacząć robić tył karoserii, chcemy sprawdzić, czy ten przód to w ogóle w dobrym miejscu jest. Chcemy go nieco poskładać, ustawić, i jeśli zamki drzwi będą się w miarę chociaż zgrywać z miejscami na zatrzaski w słupkach B, to będzie dobrze. Zaczynamy składanie od zawiasów maski.

Przechodzą one na wylot przez wzmocnienie chłodnicy, przez te prostokątne otwory.

Błotniki nie mają jeszcze wszystkich otworów mocujących, ale łapiemy je aby tylko sie trzymały. Ustawiliśmy ramę szyby przedniej w miejscu arbitralnie uznanym przez nas za właściwe. Następnie przykręciliśmy i wyregulowaliśmy drzwi, a do nich błotniki.

Potem maska, również wyregulowana, a do niej błotniki. Przy drzwiach i masce użyliśmy resztek uszczelek, żeby wiedzieć jakie powinny być przerwy między panelami.

Z czerwonej Matry pas przedni górny i dolny są w bardzo słabym stanie. Żółty pas przedni dolny jest nieco inny, ale póki co do przymiarek musi wystarczyć. Ma inne łączenia z błotnikami, co na razie nam nie przeszkadza.

Dla motywacji przyłożyliśmy też sobie błotnik tylny. Jak się mocno zmruży oczy, to prawie to wygląda jak samochód.

Mając złożony przód, zaczęliśmy składać panele tyłu. Najpierw kaseta zawieszenia tylnego. Podobnie jak koniec progu, ta kaseta ma odwzorowane swoje punkty mocujące w ramie, dzięki czemu jej położenie jest jednoznacznie wyznaczone w przestrzeni.

Na kasetę zawieszenia przychodzi duży panel idący od słupka B aż do końca bagażnika. Na zewnątrz - dodatkowy panel, ten z otworami. Skręciliśmy to śrubami M5 wkręconymi w najrówniej odwiercone miejsca po zgrzewach. Dzięki temu całość jest sztywna i dość jednoznacznie trafiła na swoje właściwe miejsce. Na tym etapie już widzimy, że po przykręceniu zatrzasków zamków do słupka B, drzwi mają szansę się nawet zamknąć.

Maciej zaczyna więc prace nad blachami tyłu. Tu mieliśmy wcześniej wygięte (jeszcze na etapie zamawiania paneli podłogi) blachy przeznaczone na reperaturki tych zewnętrznych kaset. Zaczynamy od dokładnego pomierzenia starych otworów i ich położenia względem punktów odniesienia wspólnych dla starej części i reperaturki. Po ich narysowaniu w CADzie, możemy przenieść wymiary na nową część i weryfikować jedne wymiary z drugimi.

Próbowałem wycinać otwory nożem na wiertarce, ale nie miało to sensu - nóż się co chwila tępił, hałas był niemiłosierny, a w końcu gięła się blacha. Po chyba dwóch otworach miałem dosyć i wytoczyłem dwa krążki ze stali jako wykrojniki. W ten sposób wycięliśmy na prasie pozostałe otwory. Tylko te mniejsze były wywiercone i oszlifowane.

Wstępna przymiarka czy to w ogóle pasuje. Otwory w reperaturkach są mniejszej średnicy niż te w starych częściach, zaraz zobaczysz dlaczego.

Zaczynamy od Lewej kasety. Tak ją wycięliśmy podczas demontażu blach z samochodu.

A tak ją dociął Maciek decydując co użyje z tej blachy, a co wspawa z reperaturki.

Potem do tego dopasował wycięcia w reperaturce.

Wykrojnik (ten okrągły klocek stalowy) posłużył tu jako szablon do spasowania otworu.

Nagle zrobiła się z tego jedna część. Tu chciałem podkreślić, że ja praktycznie nic tu nie pomagam w kształtowaniu blachy i prawie nic nie spawam. Służę tylko wsparciem moralnym, resztę ogarnia Maciek.

Potem przetoczyłem stal, zmieniając wykrojnik w tłocznik. To po to średnica otworów była mniejsza - żeby odwzorować oryginalne przetłoczenia usztywniające tą blachę.

Gotowe.

Analogicznie postąpimy z prawą stroną. Tu jeszcze przed odcinaniem nadmiaru blachy.

Powycinane.

Przygotowana do spawania reperaturka.

I gotowe, poprzetłaczane otwory. Przetłoczenia nieco pościągały blachę, więc trzeba było ją nieco dopieścić na spęczarce.

I wewnętrzna strona.

Potem wewnętrzna strona blach została pomalowana podkładem reaktywnym. Dwie pozostałe części z otworami sa identyczne z tymi wspawanymi na końcach progów wzmocnieniami mocowania tylnej belki, były zamówione razem z pierwszą partią wyciętych blach i leżały czekając na swoją kolej aż do teraz. pozostałe dwie blachy... udawaj na razie, że nic o nich nie wiesz :).

Ponieważ te części będą spawane w miejsca, gdzie nie będzie do nich dostępu z jednej strony, pomalowane zostały podkładem epoksydowym, z pominięciem miejsc, gdzie będą spawane.

Pomalowany też został próg wewnątrz. Część z niego była już pomalowana, teraz domalowana została tylna jego część.

Wydrukowałem dystans pozwalający umieścić zewnętrzne wzmocnienie we właściwej pozycji. Po skręceniu śrubami i spięciu szczypcami, wzmocnienie można wspawać.

Gotowe. tu już przygotowywane do kolejnego malowania, bo kasety naprawione kilka zdjęć temu, bedą to zasłaniać po montażu.

Maciej też dokończył naprawianie podstawy siedziska tylnej kanapy, wyznaczył jego dokładne położenie na podłodze i zabezpieczył i te części do pomalowania podkładem.

I pmalowane.

Tak to będzie zaraz wyglądało.

Nagle się zorientowaliśmy, że w sumie to ta podstawa może już być wspawana na gotowo.

A tu widać ile opiłków powstaje po oszlifowaniu spawów. Fajnie by było mieć zgrzewarkę... :)
