Przerywam naszą relację z blacharki Matry, bo nagle zrobiliśmy również i hamulce. Hamulce zostały zaczęte równolegle z zawieszeniami, ale do tej pory leżały przygotowane na półce, bo inne rzeczy zaprzątały nasze głowy. Akurat była wolna chwila, więc są zrobione.
Zaczynam od retrospekcji, żeby pokazać jak wyglądały przed zrobieniem. Tu są tylne zaciski, z dźwigniami hamulca postojowego.

Całość nie wygląda, jakby jeszcze kiedyś miała szansę działać :(.

Na częściach są oznaczenia Hydrokid. Bardzo mało jest na temat tej firmy informacji, ale jej hamulce były montowane jeszcze w Simcach, Renault z tamtej epoki i pewnie jeszcze czymś. Tłoczki, zestawy naprawcze i klocki udało się kupić w sklepie z częściami do Matry, ale to by było na tyle. Co i tak jest dużym sukcesem.

Najpierw dokładnie oglądam jak to jest zbudowane, bo konstrukcja zacisku jest dość nietypowa. Pływający zacisk w jarzmie ustalany jest dwoma klinami.

Po wyjęciu tych klinów zacisk wypada z jarzma i można wyjąć klocki.

Po lewej i ciut wyżej od tłoczków są piny trzymające ramiona hamulca postojowego w zacisku. Te ramiona widać pomiędzy zaciskami. Od strony ramion w zacisk wkręcone są mechanizmy hamulca ręcznego, te po prawej od tłoczków. Mają one sprężyny talerzowe, ale tak mocno zapyziałe, że początkowo nie wiedziałem nawet co to jest. Ten element wyżej miał je wszystkie sklejone w jedną rdzawą podkładkę.

Same zaciski też nie napawają optymizmem. W środku tylnych tłoczków widać jeszcze resztę mechanizmu hamulca postojowego.

Wyjąłem pierścienie zabezpieczające i resztę części ze środka.

Zaciski przednie mają dokładnie te same jarzma i rozmiar mocowań klocków. Przypomnę, że tarcze hamulcowe są jednakowe z przodu i z tyłu. Różnią się jednak nieco rozmiarem okładziny na klockach, również same zaciski mają różną średnicę tłoczków - z przodu są większe. Tu w zaciskach widać też, że rurka hamulcowa przykręcona jest pod kątem prostym, inaczej, niż z tyłu. Pod śrubami mocującymi zacisk do zawieszenia widać blaszki zabezpieczające.

Odkręcam na razie te śruby mocujące i rurki hamulcowe.

Tu lepiej widać jak mocowany jest zacisk w jarzmie. Ustalają go z obu stron te kliny, które nie wypadają tylko dzięki zawleczkom włozonym z obu stron.

Wyciągnąłem wszystkie zawleczki.

Potem ostrożnie wysunąłem kliny. Tak długo to było zastałe, że bałem się uszkodzić zacisk - mogła między nim a klinem być korozja. Po zdjęciu zacisku mamy blaszkę dociskającą klocki do jarzma.

A po wyjęciu zacisków widać jeszcze dwie blaszki ustalające klocki hamulcowe. Ogólnie jest to dość mocno skomplikowana konstrukcja z wieloma częściami.

Po rozłożeniu zacisków wsunąłem do nich z powrotem tłoczki, jako zabezpieczenie podczas szkiełkowania.

Ramiona hamulca postojowego też były szkiełkowane, wyjąłem też z nich tulejki, na których się obracają.

A tu już zaciski oczyszczone i pomalowane. Udało się kupić nowe części - reperaturki i tłoczki.

Tu skrótowo - przednie zaciski złożone.

Potem znowu części uleżały się na półce, ale zostały wyciągnięte i kończymy składanie. Jarzma po szkiełkowaniu poszły do cynkowania. Widać w nich sporo wżerów, ale konstrukcyjnie są mocne i można je uzywać. Podobnie zaciski - mają sporo wżerów (zwłaszcza tylne), ale będą działać.

Częściowo na podstawie zdjęć a częściowo na logikę zacząłem umieszczać blaszki w jarzmach. Na tym etapie wszystkie są jeszcze takie same.

Dopiero klocki różnicują przód i tył. Na klocki wchodzą blaszki dociskające.

A na to wsuwa się zacisk, a pomiędzy zacisk i jarzmo - kliny. Kliny blokuję zawleczkami.

Wkręciłem też śruby mocujące. Blaszki zabezpieczające narysowałem w CADzie i zamówiłem wycięte laserem. Pasują idealnie.

W tylnych klockach jest element wystający, służy on do zablokowania tłoczka przed obracaniem się.

Tu też mamy nowe tłoczki i reperaturki.

Przed włożeniem reperaturek upewniam się, że tłoczek gładko przesuwa się w zacisku. Ewentualne zacięcia delikatnie eliminuję papierem ściernym. Dostęp do środka zacisku jest dość trudny, stąd kombinowanie z pilnikiem.

Gumki włożone do zacisków, a ja szykuję części składowe tłoczków.

Na dnie tłoczka jest otworek na sprężynę.

Element ze środka tłoczka ma wkręcony trzpień idący od ramienia hamulca postojowego. Wciskanie tego elementu zaciska klocki, ale podczas użycia hamulca postojowego ten element po lewej nie może się obrócić, inaczej hamulec postojowy nie zadziała, bo śruba z prawej się po prostu wkręci.

Do blokowania "nakrętki" służą właśnie te sprężyny, które wystającą częścią trafiają w otwworek na dnie tłoczka. Sama sprężyna dość sztywno trzyma ten element i nie pozwala mu się obrócić. Zadziałanie hamulca normalnego jest na tyle silne, że przezwycięży opór sprężyny.

Po złożeniu wszystkiego do środka tłoczka chciałem użyć oryginalnych pierścieni sprężystych, ale nie chciały do końca się ułożyć w rowkach. Musiałem użyć dostarczonych w zestawie pierścieni Segera. Widocznie rowek w tłoczku jest ciut inny niż w oryginalnym. Teraz wszyscy nam będą wypominać brak oryginalności w hamulcach :).

W końcu można włożyć tłoczki do zacisków i zabezpieczyć gumową osłonką. Widać na zaciskach ile w nich jest wżerów. Tłoczki muszą mieć wycięcie dokładnie w tej pozycji. Trafia ono na wystającą część na klocku hamulcowym.

Te "śruby" wkładane są od drugiej strony zacisku. Założyłem na nie nowe oringi uszczelniające. Myślałem o wymianie tych sprężyn talerzowych, ale po odrdzewieniu jeszcze się trzymają, więc damy im szansę.

Poskładałem je na przemian, żeby w pozycji nieściśniętej miały jak największą długość.

Zamontowałem to w zaciskach.

Potem ścisnąłem sprężyny ramionami hamulca postojowego i wbiłem piny trzymające te ramiona w zaciskach.

Przykręciłem też rurki hamulcowe. To też udało się kupić nowe. Rurki są krótkie, bo zaraz są przykręcone do sztywnych rurek idących wzdłuż wahaczy. Co ciekawe, odpowietrzniki (i rurki zapewne też, chociaż nie sprawdzałem) mają gwinty calowe.

Tu nie miałem w skrzynce z częściami śrub mocujących - może są przy wahaczach. Przypiąłem więc tylko blaszki zabezpieczające, żeby ich nie zgubić.

Pozostały jeszcze do założenia gumki osłaniające ramiona hamulca postojowego. Jedna z nich jest niestety rozdarta, a wyszukiwanie w internecie jest bezskuteczne (co w sumie mnie nie dziwi). Na razie założę jedną, a drugą narysuję w CADzie i spróbuję wydrukować.

No i tylne zaciski gotowe.

Zostało mi kilka części - te złącza kątowe do rurek. Po zdjęciach zorientowałem się, że zapomniałem to wkręcić do przednich zacisków...

Ale już to jest poprawione i hamulce są gotowe do montażu.

Zaczynam od retrospekcji, żeby pokazać jak wyglądały przed zrobieniem. Tu są tylne zaciski, z dźwigniami hamulca postojowego.

Całość nie wygląda, jakby jeszcze kiedyś miała szansę działać :(.

Na częściach są oznaczenia Hydrokid. Bardzo mało jest na temat tej firmy informacji, ale jej hamulce były montowane jeszcze w Simcach, Renault z tamtej epoki i pewnie jeszcze czymś. Tłoczki, zestawy naprawcze i klocki udało się kupić w sklepie z częściami do Matry, ale to by było na tyle. Co i tak jest dużym sukcesem.

Najpierw dokładnie oglądam jak to jest zbudowane, bo konstrukcja zacisku jest dość nietypowa. Pływający zacisk w jarzmie ustalany jest dwoma klinami.

Po wyjęciu tych klinów zacisk wypada z jarzma i można wyjąć klocki.

Po lewej i ciut wyżej od tłoczków są piny trzymające ramiona hamulca postojowego w zacisku. Te ramiona widać pomiędzy zaciskami. Od strony ramion w zacisk wkręcone są mechanizmy hamulca ręcznego, te po prawej od tłoczków. Mają one sprężyny talerzowe, ale tak mocno zapyziałe, że początkowo nie wiedziałem nawet co to jest. Ten element wyżej miał je wszystkie sklejone w jedną rdzawą podkładkę.

Same zaciski też nie napawają optymizmem. W środku tylnych tłoczków widać jeszcze resztę mechanizmu hamulca postojowego.

Wyjąłem pierścienie zabezpieczające i resztę części ze środka.

Zaciski przednie mają dokładnie te same jarzma i rozmiar mocowań klocków. Przypomnę, że tarcze hamulcowe są jednakowe z przodu i z tyłu. Różnią się jednak nieco rozmiarem okładziny na klockach, również same zaciski mają różną średnicę tłoczków - z przodu są większe. Tu w zaciskach widać też, że rurka hamulcowa przykręcona jest pod kątem prostym, inaczej, niż z tyłu. Pod śrubami mocującymi zacisk do zawieszenia widać blaszki zabezpieczające.

Odkręcam na razie te śruby mocujące i rurki hamulcowe.

Tu lepiej widać jak mocowany jest zacisk w jarzmie. Ustalają go z obu stron te kliny, które nie wypadają tylko dzięki zawleczkom włozonym z obu stron.

Wyciągnąłem wszystkie zawleczki.

Potem ostrożnie wysunąłem kliny. Tak długo to było zastałe, że bałem się uszkodzić zacisk - mogła między nim a klinem być korozja. Po zdjęciu zacisku mamy blaszkę dociskającą klocki do jarzma.

A po wyjęciu zacisków widać jeszcze dwie blaszki ustalające klocki hamulcowe. Ogólnie jest to dość mocno skomplikowana konstrukcja z wieloma częściami.

Po rozłożeniu zacisków wsunąłem do nich z powrotem tłoczki, jako zabezpieczenie podczas szkiełkowania.

Ramiona hamulca postojowego też były szkiełkowane, wyjąłem też z nich tulejki, na których się obracają.

A tu już zaciski oczyszczone i pomalowane. Udało się kupić nowe części - reperaturki i tłoczki.

Tu skrótowo - przednie zaciski złożone.

Potem znowu części uleżały się na półce, ale zostały wyciągnięte i kończymy składanie. Jarzma po szkiełkowaniu poszły do cynkowania. Widać w nich sporo wżerów, ale konstrukcyjnie są mocne i można je uzywać. Podobnie zaciski - mają sporo wżerów (zwłaszcza tylne), ale będą działać.

Częściowo na podstawie zdjęć a częściowo na logikę zacząłem umieszczać blaszki w jarzmach. Na tym etapie wszystkie są jeszcze takie same.

Dopiero klocki różnicują przód i tył. Na klocki wchodzą blaszki dociskające.

A na to wsuwa się zacisk, a pomiędzy zacisk i jarzmo - kliny. Kliny blokuję zawleczkami.

Wkręciłem też śruby mocujące. Blaszki zabezpieczające narysowałem w CADzie i zamówiłem wycięte laserem. Pasują idealnie.

W tylnych klockach jest element wystający, służy on do zablokowania tłoczka przed obracaniem się.

Tu też mamy nowe tłoczki i reperaturki.

Przed włożeniem reperaturek upewniam się, że tłoczek gładko przesuwa się w zacisku. Ewentualne zacięcia delikatnie eliminuję papierem ściernym. Dostęp do środka zacisku jest dość trudny, stąd kombinowanie z pilnikiem.

Gumki włożone do zacisków, a ja szykuję części składowe tłoczków.

Na dnie tłoczka jest otworek na sprężynę.

Element ze środka tłoczka ma wkręcony trzpień idący od ramienia hamulca postojowego. Wciskanie tego elementu zaciska klocki, ale podczas użycia hamulca postojowego ten element po lewej nie może się obrócić, inaczej hamulec postojowy nie zadziała, bo śruba z prawej się po prostu wkręci.

Do blokowania "nakrętki" służą właśnie te sprężyny, które wystającą częścią trafiają w otwworek na dnie tłoczka. Sama sprężyna dość sztywno trzyma ten element i nie pozwala mu się obrócić. Zadziałanie hamulca normalnego jest na tyle silne, że przezwycięży opór sprężyny.

Po złożeniu wszystkiego do środka tłoczka chciałem użyć oryginalnych pierścieni sprężystych, ale nie chciały do końca się ułożyć w rowkach. Musiałem użyć dostarczonych w zestawie pierścieni Segera. Widocznie rowek w tłoczku jest ciut inny niż w oryginalnym. Teraz wszyscy nam będą wypominać brak oryginalności w hamulcach :).

W końcu można włożyć tłoczki do zacisków i zabezpieczyć gumową osłonką. Widać na zaciskach ile w nich jest wżerów. Tłoczki muszą mieć wycięcie dokładnie w tej pozycji. Trafia ono na wystającą część na klocku hamulcowym.

Te "śruby" wkładane są od drugiej strony zacisku. Założyłem na nie nowe oringi uszczelniające. Myślałem o wymianie tych sprężyn talerzowych, ale po odrdzewieniu jeszcze się trzymają, więc damy im szansę.

Poskładałem je na przemian, żeby w pozycji nieściśniętej miały jak największą długość.

Zamontowałem to w zaciskach.

Potem ścisnąłem sprężyny ramionami hamulca postojowego i wbiłem piny trzymające te ramiona w zaciskach.

Przykręciłem też rurki hamulcowe. To też udało się kupić nowe. Rurki są krótkie, bo zaraz są przykręcone do sztywnych rurek idących wzdłuż wahaczy. Co ciekawe, odpowietrzniki (i rurki zapewne też, chociaż nie sprawdzałem) mają gwinty calowe.

Tu nie miałem w skrzynce z częściami śrub mocujących - może są przy wahaczach. Przypiąłem więc tylko blaszki zabezpieczające, żeby ich nie zgubić.

Pozostały jeszcze do założenia gumki osłaniające ramiona hamulca postojowego. Jedna z nich jest niestety rozdarta, a wyszukiwanie w internecie jest bezskuteczne (co w sumie mnie nie dziwi). Na razie założę jedną, a drugą narysuję w CADzie i spróbuję wydrukować.

No i tylne zaciski gotowe.

Zostało mi kilka części - te złącza kątowe do rurek. Po zdjęciach zorientowałem się, że zapomniałem to wkręcić do przednich zacisków...

Ale już to jest poprawione i hamulce są gotowe do montażu.
